Kolejna wygrana Suns, double-double Gortata!
Marcin Gortat zdobył najwięcej punktów dla Phoenix Suns co pozwoliło pokonać Milwaukee Bucks 92:77. Było to trzecie zwycięstwo z rzędu naszego zespołu. Marcin Gortat spędził na parkiecie 33 minuty, w tym czasie zdobył 19 punktów, miał 11 zbiórek i 2 bloki. W ostatnich meczach Polak spisuje się znakomicie! Trzeba przyznać, że miał ułatwione zadanie, ponieważ w szeregach Bucks zabrakło Andrew Boguta. Oprócz Gortata bardzo dobrze zagrał Channing Frye, który także uzyskał double-double(14 punktów, 13 zbiórek). Steve Nash także zagrał dobry mecz, chociaż rozdawał piękne asysty to miewał także gorsze momenty. Mecz ukończył z 9 punktami, 13 asystami oraz 6 zbiórkami. Mecz rozpoczął się tradycyjnie z Robinem Lopezem w s5. Potem wszedł Gortat, który wykorzystywał podania Nasha i do przerwy zgromadził 12 punktów. Do przerwy prowadziliśmy 52:31. Rywale grali słabo do przerwy mieli fatalną 24 procentową skuteczność. W drugiej połowie było widać rozluźnienie Słońc, popełniliśmy wiele strat(w całym meczu 15 wobec 7 rywali). Sam Nash popełnił ich aż 9. Na 8:32 do końca meczu goście zmniejszyli straty do 9 punktów. Trener Gentry wziął czas, po czasie wszedli Hill, Nash i Frye. Dało to skutek, ponieważ zaczęliśmy odbudowywać bezpieczną przewagę. Przyczynił się do tego także Gortat, który zdobył swoje ostatnie 4 punkty i zebrał kilka piłek pod obydwiema tablicami. Gracze Suns zatrzymali Bucks na 31-procentowej skuteczności. Możliwe, że przyczyniła się do tego nasza dobra obrona, choć trzeba przyznać, że drużyna z Milwaukee jest drużyną o najsłabszej ofensywie w NBA. Nasi gracze trafiali ponad połowę rzutów. To zwycięstwo nie było niespodzianką, ponieważ rywale nie wygrali z nami od 1987 roku. Podsumowując zagraliśmy w miarę dobre spotkanie, choć nie można popadać w samo zachwyt. Nasze umiejętności zweryfikuje w nocy z piątku na sobotę o3 godz. czasu polskiego Oklahoma City Thunder. Transmisję z tego meczu przeprowadzi Canal+sport. Obecnie Suns mają bilans (23-24). Daję nam to 10 miejsce. Cały czas niewiele brakuje nam do 8 miejsca dającego awans do Playoffs. Każdy mecz będzie ważny, nam pozostaje kibicować Go Suns!


Phoenix Suns
















Ogólnie mecz bez fajerwerków,ale co najważniejsze wygrany i to cieszy.
Pierwsza połowa niezła za to na drugą ciężko było patrzeć. Z taką grą ciężko będzie z lepszymi zespołami. Vincenzo poniżej krytyki, jak tak dalej będzie grał trzeba będzie pomyśleć o puszczeniu go dalej. ALe zwycięstwo to zwycięstwo. BUcks przed sezonem byli typowani do pierwszej szóstki wschodu i walki o drugą rundę PO ale bez Boguta wyglądali jak najgorszy zespół w lidze.
nie zachwycamy, ale ważne są zwycięstwa. i w końcu poprawiamy ten nie najlepszy bilans. Mam cichą nadzieję na 6 miejsce przed play-off, ale najważniejszy jest awans, ale myślę, że nie będziemy mieli z tym problemu.